1. Kim są nasi bohaterowie?

Wpierw zacznę od określenia samej fabuły występującej w grze. Mamy do czynienia z dwoma mężczyznami, którzy zostali skazani na parę lat więzienia. Jeden z nich nazywa się Leo i z wstępnych opisów postaci otrzymujemy między innymi informację, że trafił za napad z bronią w ręku i rabunek. Natomiast Vincent dostał karę za morderstwo i oszustwo. Największym urokiem ich współpracy był sam fakt, że mieli zdecydowanie inne charaktery. Leo został wykreowany na takiego dowcipnisia, który był zarówno porywczy i wrażliwy. Ciekawostką o nim jest to, że panicznie bał się wysokości. Tutaj dodam, że pod tym względem naprawdę szkoda mi go było podczas rozgrywki, a zarazem momentami pojawiał się uśmieszek. Szczególnie kiedy mieli zlecieć ze spadochronów i w pewnym momencie przezabawnie złapał się towarzysza. Nie mogłam się wtedy powstrzymać od śmiechu. Co do Vincenta, to miał on być całkowitym przeciwieństwem Leo. Także był wrażliwy, ale wydaje mi się, że znacznie mniej się z tym krył od swojego kompana. Za każdym razem starał się rozważnie i w sposób kompromisowy rozwiązać sprawę. Nie podejmował się decyzji pod wpływem impulsu, ale analizował wszelkie inne możliwości. W grze możemy wybrać między tymi dwoma postaciami. Mi w udziale przypadł Vincent, do którego szybko się przywiązałam i się z nim utożsamiłam. Później już nawet nie chciałam go zmieniać w trakcie rozgrywki. Oczywiście mi i mojemu przyjacielowi, z którym grałam w ,,A Way Out" nie uszedł uwadze nos Leo, który naprawdę wygląda jak u nosacza sundajskiego. Ciekawi mnie, czy to był celowy zabieg, skoro w Polsce w jednym momencie stał się symbolem typowego Janusza i dudni o nim w Internecie.

czego-potrzebujesz-do-ucieczki-z-wiezienia-przede-wszystkim-kompana-recenzja-a-way-out-1

2. Dla kogo jest ,,A Way Out"?

Aby zagrać w ,,A Way Out", wymagany jest kompan do gry. Tak więc nie zalecam grać, jeżeli nie macie nikogo, kto by zechciał rozegrać z Wami kampanię. Chociaż z pewnością można takowego szukać na różnych grupach na Facebooku lub gdziekolwiek indziej. Natomiast według mnie lepiej się współpracuje z kimś już znajomym. Przykładowo ja bym czuła się niezręcznie grając z osobą kompletnie obcą. Ponadto muszę dodać, że nieustannie się śmiałam z kolegą, bo co chwilę nawiązywaliśmy zaistniałą sytuację do Netlify, domen i słynnego errora 404. Ale kiedy już znajdziemy osobę do zagrania, to odnajdziemy naprawdę genialną kooperację.

czego-potrzebujesz-do-ucieczki-z-wiezienia-przede-wszystkim-kompana-recenzja-a-way-out-2

3. Kooperacyjny raj, ale wszystko za szybko.

Najpierw zacznę ocenę od kwestii fabularnej. ,,A Way Out" zdecydowanie mogę pochwalić za spójną i ciekawą historię. Chociaż powiedzmy sobie szczerze, że naprawdę wątpię, aby było aż tak łatwo uciec z więzienia. Ujmijmy to może tak: bohaterowie mieli ogromnego fuksa. Plusem w tej grze na pewno były postacie, które bardzo przypadły mi do gustu i szybko ujęły moje serce. Każdy z nich miał swoje problemy nie tylko z powodu trafienia do więzienia, ale i również w sprawach rodzinnych. Upolowałam tę grę na promocji za około 36 złotych i nadal się zastanawiam, czy bym ją kupiła w wyższej cenie. W istocie fabuła intryguje, ale jest niesamowicie krótka. Całość rozgrywki z kolegą zajęła mi 6 godzin, co by trochę mnie drażniło przy zakupie gry z większą wartością pieniędzy. Jedynym wytłumaczeniem tutaj mogłoby być, że lepiej krótko, żeby niepotrzebnie nie przeciągać, bo nie ma nic gorszego, niż na siłę przedłużana, nudna historia.

czego-potrzebujesz-do-ucieczki-z-wiezienia-przede-wszystkim-kompana-recenzja-a-way-out-3

Dla miłośników strzelanki mam dobrą wiadomość, ponieważ w ,,A Way Out" będzie miał okazję postrzelać. Taka możliwość pojawia się dopiero po połowie gry, więc lepiej nie nastawiać się na liczne użytkowanie broni palnej. Podczas rozgrywki żałuję, że nie mieliśmy okazji więcej postrzelać i twórcy nie dali nam w znaczniejszym stopniu zróżnicowanego arsenału. Spośród 4 broni możemy zabrać tylko jedną, którą wybieramy u przyjaciółki Leo. Na tę panią chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, że miała świetną stylizację. Nie pamiętam dokładnie, dla jakich lat jej ubrania były charakterystyczne, ale prezentuje się naprawdę wyśmienicie. W późniejszym etapie gry mamy opcję zmiany broni, ale ja jednak przyswoiłam się do swojej, więc ostatecznie cały ,,A Way Out" leciałam na karabinie M14. Ponadto występował inny sposób wyeliminowania wrogów, a było nim skradanie się i ciche ogłuszenie. Niekiedy wymagano, aby jednocześnie Vincent i Leo mieli otumanić dwóch przeciwników. Tak więc przydatną tutaj umiejętnością było prawidłowe wyczucie czasu, ponieważ w razie, gdy twój przyjaciel nie zaatakował równocześnie z Tobą, to gra wymagała powtórzenia danej czynności. W moim przypadku nie było z tym problemu, szybko wyłapaliśmy, że najlepszym na to sposobem jest dogodne umiejscowienie postaci i liczeniu do trzech. Ta metoda działa przez praktycznie całą grę, więc naprawdę ją polecam.

czego-potrzebujesz-do-ucieczki-z-wiezienia-przede-wszystkim-kompana-recenzja-a-way-out-4

,,A Way Out" zasłynął z bardzo ciekawego wykorzystania kooperacji i dużo osób je wychwalało. Uważam, że również mogę za to pogłaskać twórców po głowie, ponieważ wyszło im to zadziwiająco dobrze. Momentem, który najbardziej utkwił mi głowie była wspinaczka w ciasnym miejscu więzienia, gdzie Vincent zaproponował, aby oprzeć się plecami i tak równocześnie poruszać się ku górze. Dla wyraźniejszego obrazu tej sytuacji wstawiam Wam poniżej zdjęcie, jak to mniej więcej wyglądało. Ponadto gra często wymagała, aby wspomóc swojego kompana, chociażby poprzez podrzucenie go na podwyższenie, czy zagadania policjanta. Warto tutaj zwrócić uwagę na sam fakt, że gra dzieli nam obraz na dwie części. Z jednej strony jest twoja grywalna postać, a z drugiej masz podgląd, co tam ciekawego porabia Twój kompan. Według mnie to jeszcze bardziej wzmacniało poczucie tej kooperacji i sprawiało, że faktycznie czuć było różnicę od zwykłej, singleplayerowej rozgrywki.

czego-potrzebujesz-do-ucieczki-z-wiezienia-przede-wszystkim-kompana-recenzja-a-way-out-5

Pod względem muzyki to nie było tutaj szaleństwa. Nie drażniła w uszy i nie sprawiała, że zaraz robiły się ciarki na rękach, jak to u mnie jest w przypadku soundtracku ze Skyrima. Kiedy akcja nabierała tempa, to i pojawiał się ruchliwszy dźwięk. W sprawie grafiki to sytuacja miała się podobnie, ponieważ dostaliśmy ją na poziomie średnim. Nic, co przykułoby znacznie bardziej uwagę i nic, co wypalałoby oczy.

Podsumowanie recenzji.

,,A Way Out" polecam osobom, które poszukują czegoś do wspólnej rozgrywki z przyjacielem, a zarazem nie chcą grać strasznie długo. Spokojnie można wtedy prowadzić wszelkie dyskusje i rozmowy, ponieważ fabuła była prosta i nie wymagała spostrzegawczości, żeby zrozumieć, o co w niej chodzi. Nie ma to jak upiec dwie piecze na jednym ogniu.

Utwory do przesłuchania:

Dziękuję bardzo za przeczytanie mojej recenzji, to wiele dla mnie znaczy :)