Fabuła i symbolika występująca w grze.

Myślę, że osoby zainteresowane średniowieczem z pewnością słyszały lub nawet miały okazję przeczytać dość znany utwór Kena Folletta - ,,Filary Ziemi". Liczba stron mogła już na wstępie niektórych lekko przerazić, ponieważ ma ona 832 strony. A więc powiedzmy sobie szczerze, że trzeba się trochę naczytać. Jednak czy warto? O tym przekonam się w najbliższym czasie, ponieważ posiadam już zakupione ,,Filary Ziemi" w wersji papierowej. Dzisiaj natomiast nie mam w planach napisać recenzji samej książki, a grze opartej na tej powieści.

Zacznijmy od fabuły, gdyż to właśnie ona jest głównym czynnikiem wzbudzania zainteresowania u gracza. Jak już wcześniej wspomniałam, akcja dzieje się w średniowieczu, a dokładniej w XII-wiecznej Anglii. W centrum naszej historii znajduje się miasto Kingsbridge, a dokładniej katedra. Filary Ziemi dzieli się na kilka wątków: z jednej strony otrzymujemy budowniczego, którego marzeniem jest wybudowanie pięknej katedry, a z drugiej Philippa, czyli mnicha szukającego odpowiedzi w kwestiach wiary. Tak więc każda grywalna postać ma w sobie charakterystyczną wartość życiową, np. wcześniej podane przykłady, a w tym również Jack, który reprezentuje osobę wyobcowaną od społeczeństwa i poszukującego prawdy o swoim prawdziwym ojcu, Alienę, kobietę liczącą się z przysięgą złożoną pewnej osobie i próbującej na nowo odbudować życie.

filary-ziemi-1

W tym wszystkim naprawdę trzeba wspomnieć o symbolice katedry. To my budujemy jej interpretację, ponieważ mieliśmy w paru dialogach opcję wyboru, jak postrzega ją bohater, czy jest to miejsce dające nadzieję, czy przestrogę. Ja oczywiście bardziej celowałam w to pierwsze, stąd właśnie katedra będzie dla mnie symbolicznie znaczyć dobrą myśl. Stanowiła ona również miejsce spotkań naszych postaci, taki ich rodzinny dom. Chociaż wcale nie łączyła ich więź krwi, a bardziej wydarzenia, z jakimi musieli się uporać.

Szybko przywiązujemy się do postaci.

Gra oferuje nam sterowanie wieloma postaciami, oczywiście to twórcy decydują którym akurat bohaterem w danym momencie mamy kierować, jednak praktycznie co chwilę są oni nawzajem wymieniani. Wprowadzanie tylu głównych protagonistów jest bardzo ryzykowne, ponieważ wypada, aby każdy posiadał w sobie coś indywidualnego, co gracze zapamiętają. Konkretniej chodzi mi o to, żeby ta postać nie była zanadto nijaka, wprowadzana na siłę przez twórców. Na szczęście ,,Filary Ziemi" mogę spokojnie pochwalić za to, że nie znalazłam żadnej takiej osoby, nawet wśród postaci pobocznych. Dzięki dokładnemu opracowaniu historii bohaterów, było znacznie łatwiej wczuć się w fabułę. Poczuć na sobie odpowiedzialność za podejmowane decyzje, z których wynikały skutki, te pozytywne, jak i również negatywne. Rzecz jasna, na niektóre nie mieliśmy szczególnego wpływu, ponieważ i tak pewne wydarzenia miały się ostatecznie przydarzyć. Wynika to zapewne z tego, że twórcy nie chcieli bardzo odbiegać od głównej linii fabuły w książce.

filary-ziemi-2

Niesamowita, spójna opowieść o dobrych ludziach w trudnych czasach.

Miałam okazję przeczytać pierwszy tom z Filary Ziemi z wydawnictwa Agencja Praw Autorskich, stąd właśnie podkreślam, że zapoznałam się tylko z początkiem utworu. Od tej pory minęło trochę czasu, więc nie pamiętałam dokładnie, co się działo. Jednak wystarczyły mi pierwsze chwile gry, aby sobie wszystko przypomnieć. Na podstawie tej jednej trzeciej książki mogę powiedzieć, że podobieństwo fabularne jest naprawdę duże. Twórcy nie odstąpili od historii występującej w wersji papierowej zbyt mocno. Natomiast to, co szczególnie rzuca się w oczach to występujący podział na dobrych i złych. Gracze wcielają się w rolę tych pierwszych i muszą sobie radzić z ciągle nadchodzącymi, nagłymi wydarzeniami. Czasem trzeba się nieźle namyślić, co obecnie należy zrobić i strzec się robienia głupot, ponieważ ktoś może na tym nieźle ucierpieć.

filary-ziemi-3

Według mnie twórcy doskonale zaprezentowali pojęcie okrucieństwa, a w tym udało im się za bardzo nie przesadzić. Udowodnili, żeby nie oceniać ludzi po okładce. Nie zdradzę, o kogo dokładnie chodzi, gdyż w tym właśnie tkwi urok ,,Filarów Ziemi". Na lekcji odróżniania dobra od zła, wyćwiczeniu umiejętności podejmowania decyzji i co jeszcze ważniejsze, talentu do przyjmowania konsekwencji tych wyborów. Mamy z tym styczność praktycznie przez całą grę i nieraz musiałam na chwilę odetchnąć, żeby przemyśleć to, co właśnie zrobiłam lub co mam aktualnie zrobić. Czasem nawet schodziłam z komputera i czułam przygnębienie, sumienie podpowiadało mi, że zrobiłam coś złego. Do tej gry na pewno trzeba podejść z odpowiednim nastawieniem, aby nie zbywać kwestii fabularnych, bo wtedy gra nie ma kompletnie sensu.

filary-ziemi-4

Momentami ,,Filary Ziemi" potrafiły naprawdę być przerażające. Wyobraź sobie, że w pewnym momencie wszystko jest takie spokojne. Otaczający cię ludzie wykonują swoje codzienne obowiązki, a tu nagle znikąd pojawia się mściwy mężczyzna, któremu nadepnąłeś na odcisk. Nie wspominając o tym, że ma ze sobą armię. Powstaje chaos, a w tym chaosie jesteś ty, muszący reagować w danej sytuacji. W takich okolicznościach twórcy bardzo lubili nas pozostawiać. A gdyby jeszcze było mało, to dodawali do tego pełną grozy piosenkę.

Muzyka odzwierciedleniem obecnej sytuacji.

Jedną z największych zalet tej gry była nie tylko fabuła, ale również muzyka, która tworzyła z nią pewną spójność. Kiedy znajdowaliśmy się w atmosferze pełnej napięcia, to i takiego utworu w danym momencie słuchaliśmy. I na odwrót, gdy byliśmy w przyjaznym otoczeniu, nabraliśmy nadziei do dalszych działań, tak i muzyka zmieniała się na pogodniejszą. Wiem, że soundtrack właśnie po to jest, jednak w ,,Filary Ziemi" nie sposób było tego nie zauważyć. W niektórych grach można się zachwycać pięknem soundtracku i tylko tyle, ale wprowadzić jeszcze, żeby idealnie pasowała do obecnego stanu rzeczy, to już całkiem inna kwestia. A tego tutaj nie brakowało.

filary-ziemi-5

Wizualnie jest piękna na prosty sposób.

,,Filary Ziemi" potrafią zachwycić graficznie. Twórcy sprytnie wymyślili taktykę, abyśmy to zauważyli. Na początku gry poznajemy rodzinę Toma Budowniczego, który wraz z dwójką dzieci i ciężarną żoną poszukują tymczasowego domu i pracy. W trakcie podróży okazuje się, że zima przyszła znacznie szybciej, niż się spodziewali. Wtedy poszukując otuchy, zaczyna się opowieść. Tom, którego marzeniem jest wybudowanie okazałej katedry, odpowiada na pytanie Marty, jego małej córeczki, na pytanie, czym właściwie jest ta budowla.

filary-ziemi-6

Nagle z bardzo chłodnego miejsca, bohaterzy znajdują się w katedrze, tylko że w samych myślach, czyli w ciepłym pomieszczeniu, które dodaje nadziei dla zmarzniętej rodziny. I twórcy pokazali to w tak urokliwy sposób, że naprawdę byłam zachwycona. Może ta siła była zdwojona ze względu na to, że mam słabość do witraży. Graficznie naprawdę nie mam do czego się doczepić. Występowało wiele ujęć, w których szybko robiłam screeny. Tylko po to, aby pozostały ze mną na dłużej.

filary-ziemi-7

Czy gra ma również wady?

To, czego brakowało mi najbardziej w grze to możliwości bliższego poznania z niektórymi postaciami. Mam na myśli Remigiusa, Richarda i paru innych bohaterów. Natomiast chciałam w tym punkcie jeszcze wspomnieć, że niekoniecznie podobała mi się śmierć jednej z ważniejszych postaci. Nie wchodzę tutaj w szczegóły, żeby wam nie zdradzić ważnej części fabuły. Po prostu słabo to odczułam, pomimo tego, że z tą postacią byłam mega związana. Na szczęście te wady nie stanowiły szczególnego problemu w odniesieniu do całości gry.

Podsumowanie recenzji.

,,Filary Ziemi" to gra, która z pewnością pozostanie z graczem na dłużej, jednak tylko wtedy, kiedy skupi się na fabule i nie będzie podchodził do niej z brakiem zainteresowania. Myślę, że nawet osoby niezwiązane z grami komputerowymi, również szybko zagrzałyby tutaj swoje miejsce. Także te, które niekoniecznie lubią czytać książki, a chciałyby mniej więcej orientować się z fabułą w książce.

Utwory z gry do przesłuchania:

Dziękuję bardzo za przeczytanie mojej recenzji, to wiele dla mnie znaczy :)