Zanim zaczęłam grać...

Wobec gry Dragon Age: Początek nie miałam specjalnie dobrego nastawienia. Z pewnością nie ma w tej kwestii porównania w przypadku do reszty. Cieszyłam się z tego, że mogę ponownie wtopić się w tamtejszy świat. Znów wykreować swoją postać i stworzyć swoją historię. Od razu warto wspomnieć, że moja przygoda z Dragon Age zaczęła się dopiero od drugiej części. O tym, jak dokładnie udało mi się ją odnaleźć, opowiem w kolejnej recenzji. Tylko napomnę, że to całkiem szczęśliwy traf. Także na samym początku może spróbuję przedstawić, co tak właściwie jest głównym problemem i celem w tej grze. Otóż w obecnie omawianej odsłonie wcielamy się w pewną postać. Czemu pewną, nie ma konkretniej? Takiego Geralta? Nie tym razem. Mamy możliwość wykreowania nie tylko postaci, ale również do wyboru dostajemy rasę (krasnolud, elf, człowiek) i profesję (wojownik, mag, łotrzyk). Ciekawym dodatkiem jest to, że w zależności, jaką rasę i profesję wybierzemy, tak potoczy się inaczej historia naszej postaci. To mi się również bardzo spodobało i umożliwia to kilkukrotną rozgrywkę.

Podsumowanie recenzji.

Daję tej części ocenę taką 7,5. ,,Dragon Age: Początek" z pewnością jest pozycją dla osób, które w grze cenią sobie fabułę. Miły dodatek do tej odsłony stanowią muzyka i towarzysze w naszej drużynie, ponieważ są bardzo ładnie dopracowani. Jednak jeśli ktoś poszukuje gry głównie z ładną grafiką, to ewentualnie może spróbować zagrać, ale wtedy zdecydowanie bardziej odsyłam do Dragon Age: Inkwizycja.

Utwory z gry do przesłuchania:

**Dziękuję bardzo za przeczytanie mojej recenzji, to wiele dla mnie znaczy :)**