Dane z filmweb'a:

O bliźniakach, co siali zamęt.

Przejdę od razu do kwestii fabularnych, bo jest tutaj o czym mówić. Film opowiada o grupie młodych ludzi, którzy zostali wysłani do obozu Adrenalina w celu walki z uzależnieniami. Jeden z przedstawicieli zgromadzenia zaprezentował w swojej niezbyt według mnie dobrej wypowiedzi, że młodzież powinna przeciwstawiać się ciągłemu używaniu wszelkich komórek czy komputerów. Ogólnie miał na myśli technologię. Żeby nie poświęcać jej aż tyle czasu, ale móc też korzystać z innych uroków, jakie ofiaruje nam świat. ,,W lesie dziś nie zaśnie nikt" skupia główną uwagę na pięciu osobach, które wyruszają do lasu pod przewodnictwem pani Izy.

nie-zasnie-nikt-1

Zacznijmy od Julka, czyli wzoru typowego nerda. Był otyły, wszędzie widział nawiązanie do swoich ulubionych filmów czy gier i wśród drużyny najłatwiej siał panikę. Nie stronił od wypominania reguł panujących w świecie nerdów. Mam na myśli, że kiedy działy się niepokojące rzeczy to przykładowo przedstawił sześć grzechów śmiertelnych w horrorach. W stresujących chwilach nie potrafił się opanować, za co raz dostał w twarz. Ciężko mu się dziwić, ponieważ dotychczas prawdopodobnie krytyczne sytuacje spotykał wśród bohaterów na ekranie niż w rzeczywistości mógł sam to przeżyć. Silną stroną Julka było to, że potrafił przewidzieć sytuację i gdyby nabrał pewności siebie, przejmując dowodzenie, to sytuacja byłaby lepsza. Z rozmów dowiadujemy się, że prowadził kanał na Youtubie i to z dość pomyślną liczbą subskrybentów.

nie-zasnie-nikt-2

Kolejną postacią, o której powinnam już na wstępie wspomnieć, jest Zosia. Szczerze mówiąc, dowiadujemy się o niej tyle, że straciła rodziców w wyniku wypadku. W trakcie wędrówki znalazła wspólny język z Julkiem, po czym porównał ją do Sannah Connor. Zosia była osobą o silnym charakterze, co najprawdopodobniej wywołało tragiczne przeżycie ze śmiercią rodziny. Nosiła ze sobą nóż. Wyglądała na kobietę idealnie przystosowaną do survivalu. W głębi jednak była cichą i dobrą osobą. W jej przypadku występuje parę wątków niewytłumaczonych, co stanowi konkretny minus tego filmu. Budziło się dużo pytań, na które nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Gdybym się zaczęła w nie zagłębiać, to z pewnością zawierałyby spoilery, tak więc jedynie o tym napomnę. Wiemy o niej, że miała trudną sytuację i przewodniczka Iza pozwoliła jej się wypowiedzieć, kiedy tylko chce. Już tłumaczę o co chodzi. Panuje taka zasada w tym obozie, że siadają razem i każdy musi o sobie coś opowiedzieć, z jakim uzależnieniem walczy.

Żałuję, że twórcy nie pozwolili nam dokończyć poznawania wszystkich postaci i nie otrzymujemy takiego sprawozdania z życia od każdego. Wszyscy mieli różne charaktery, ich osobowości nie były takie nijakie, zlewające się, ale o każdym moglibyśmy już coś powiedzieć. W tym momencie bardzo chętnie wspomnę o serialu ,,Piraci", gdzie główne postacie miały niesamowicie zarysowane charaktery. Zastanówmy się, jakie typowe cechy przypisalibyśmy piratowi. Mi od razu nasunęła się myśl, że to osoba, którą ciągnie do piwa i kobiet. Faktycznie, niektórzy nałogowo pili albo chodzili do zamtuzy, jednak przykładowo Billy'ego, czyli jednego członka z załogi Flinta, niekoniecznie do tego ciągnęło. W serialu ewidentnie było widać wyjście z tych stereotypów. Wracając do polskiego filmu to pod względem różnorodności im się udało. Faktycznie dostaliśmy tutaj nerda, tutaj waleczną Zosię, jednak kierowali się za bardzo stereotypami. Na wstępie można było już zbudować obraz na podstawie typowych przekonań, jednak nic nie umila seansu jak wykreowanie postaci na zasadzie nie stereotypów, ale na zasadzie budowania kogoś całkiem nam nowego, którego dopiero w trakcie filmu będziemy poznawać.

nie-zasnie-nikt-3

Świetnym tutaj przykładem była Aniela, która została wykreowana na zalotną, taką ,,głupiutką" blondynkę. W obozie prędko znalazła swojego adoratora w postaci Daniela. Była pewna siebie, bardzo piękna i również wrażliwa. Nie mieliśmy okazji bardziej się zapoznać z tą postacią. Z tego powodu trochę mi szkoda, ponieważ ona w pewnej przemowie zaprzeczyła, że nie należy do stereotypowych przekonań wobec blondynek. Niestety, jednak w trakcie filmu nie przekonujemy się o tym wcale. Miała widocznie przedstawione takie cechy, co budują ten pogląd.

nie-zasnie-nikt-4

W zarysie postaci Daniela podobało mi się to, że dostaliśmy już jakąś jego konkretną cechę charakteru i poznajemy ją nie na podstawie stereotypów, ale własnych obserwacji. Był dumną postacią i żeby zaprezentować się w lepszym świetle to często zdarzało mu się omijać prawdę. Raz konkretnie kłamał, innym razem po prostu nie mówił wszystkiego, tylko to, co w tym najlepsze. Jednym z przykładów był moment, kiedy Julek wyznał, że prowadzi kanał na Youtubie. Jednak w momencie, gdy nerd wspomniał o liczbie subskrybentów, to Daniel skłamał, że ma podobną ilość. Ewidentnie było widać jego spłoszenie, strach przed wyjściem gorzej. Chociaż jakaś cząstka mnie ciągle mi mówiła, że to całkiem wrażliwa osoba, która tylko buduje swoją opinię jako twardziela.

nie-zasnie-nikt-5

Pozostał nam do scharakteryzowania jeszcze jeden z głównych bohaterów. Nazywał się Bartek. Podczas seansu możemy się dowiedzieć, że miał nieciekawą sytuację w rodzinie. Mianowicie chodzi tutaj o jego ojca. Nie zwracał w ogóle na niego uwagi, a szczególnie na jego odmienne zachowania. Nie chcę tutaj wprost pisać, o co chodziło, dlatego również tylko o tym napomnę. W trudnej sytuacji zareagował równie strachliwie jak Julek, gdzie również nie ma się co mu dziwić, bo moment, w którym dociera do niego, że faktycznie są w niebezpieczeństwie był tragiczny.

Po skończonym seansie miałam odczucie, że tylko Julek i Zosia nie byli na siłę dodawani do tego filmu. Zostali oni zaprezentowani znacznie dokładniej, dużo akcji się z nimi działo, a z kolei reszta ekipy występowała tylko czasem. Twórcy nie poświęcili im wystarczającej uwagi, na jaką zasłużyli.

nie-zasnie-nikt-6

Teraz omówię zakończenie tego filmu, a więc osoby, którym się jeszcze nie udało go obejrzeć, to lepiej przewinąć za kolejne zdjęcie. Przyznam się szczerze, że kompletnie mi się ono nie podobało. Właśnie wtedy narodziło się konkretne pytanie, na które nie dostaliśmy odpowiedzi. Dlaczego te potwory darowały życie Zosii i jej nie zjedli, tylko przywiązali? Czy miało z tym związek utrata jej rodziny? Nie otrzymaliśmy rozwiązania, a bardzo mnie ciekawiło, jak twórcy zamierzają to wytłumaczyć. Na końcu wystąpiła bardzo przygłupia sprawa, że ten policjant spotkał Zosię i zamiast ją zapytać, co się stało, to ją od razu posadził do samochodu. Przecież powinien chyba najpierw rozeznać się w sprawie, ponieważ mogło być więcej ludzi w niebezpieczeństwie. W dodatku to wyjście z samochodu i bycie nagle głuchym na wołanie Zosii. To już było trochę naciągane zakończenie. Liczyłam na jakąś ciekawą puentę ze strony twórców.

nie-zasnie-nikt-7

W zdjęciach główną rolę pełnili las i księżyc.

Uważam, że mimo woli warto zwrócić również uwagę na zdjęcia w tym filmie. Nie są one bardzo przepiękne jak w filmie ,,Wszystko za życie", ale pełniły one rolę budującą napięcie. Utkwił mi w głowie moment, kiedy było przybliżenie na pajęczynę, a na niej znajdował się pająk otaczający swoją ofiarę. Z pewnością miało to symboliczny znak akcji dziejącej się w filmie i zdecydowanie pomagało nam się to wtopić w atmosferę. Kolejnym ważnym atutem był las wraz z księżycem, które twórcy często eksponowali. Najpiękniejszym według mnie ujęciem stanowiła chwila, kiedy Daniel znajdował się nad jeziorem i blask Księżyca odbijał się w wodzie, wygląd niczym z filmu fantasy, a w tym momencie Daniel palił papierosa. Bardzo ładnie to wyglądało.

nie-zasnie-nikt-8

Czy ,,W lesie dziś nie zaśnie nikt" można zaliczyć do horrorów?

Ze strony twórców otrzymaliśmy ładne wprowadzenie do filmu. Widzimy pewnego listonosza na rowerze, wykonującego swoje codzienne obowiązki. Przyjeżdża jak zawsze pod pewien dom i puka do drzwi. Zamiast jednak słyszeć zwykłe ,,Już idę" albo coś w tym stylu, słyszy nagle dziwne, wręcz nieludzkie jęki dobiegające z piwnicy. Przerażony, pełen niepewności postanawia sprawdzić, co się tam dzieje. Tutaj świetną rolę odegrały dźwięki, ponieważ wtedy film szybko zdobył moją uwagę. Podobało mi się przedstawienie już na wstępie problematyki, otrzymujemy mniej więcej informację z czym będą się bohaterowie zmagać i niewiadomą rzecz, na którą najprawdopodobniej otrzymamy odpowiedź w trakcie seansu.

To, co z pewnością ujmowało poczuciu strachu w tym filmie to niewykorzystanie szansy, aby nas zaniepokoić. Świetnym przykładem był moment z lisem, gdy niepotrzebnie pokazali widzom, że tak naprawdę to lis. Według mnie powinni nie pokazywać cienia zwierzęcia, ponieważ jedynie wzbudzili strach w bohaterach horroru. Uważam, że grozę zdecydowanie wzbudza niewiedza, brak konkretnych informacji o zagrożeniu. A z kolei widzowie na początku mogli zobaczyć w całości te monstrum, które ścigały bohaterów. Tutaj jeszcze warto napomnieć, że dostajemy o tych potworach od razu całkowitą informację, kim oni są i dlaczego atakują innych. Mogli to chociaż podzielić na sekcje, że nagle nie dowiadujemy się wszystkiego o nich, tylko z biegiem czasu, po kawałku.

nie-zasnie-nikt-9

Jak to często bywa w horrorach, tak i tutaj nie wstrzymali się od dodania takiej bezmyślności postaci. Rozumiem, że w stresujących sytuacjach można się naprawdę różnie zachować, jednak chwilami to była lekka przesada. W tym filmie można było sporo takich sytuacji wymienić. Na przykład zachowanie pani Izy w piwnicy. Naprawdę miała wrażenie, że jakąś rurką pokona wielkiego potwora? I to w dodatku poświęcała się tylko dla komórki, z której mogliby zadzwonić po pomoc, o ile by mieli zasięg. Powinna była sobie zdawać sprawę, że młodzi ludzie bardzo podupadną moralnie, gdy zabraknie im przywódcy, jaką właśnie była ona. Drugim przykładem była wcześniej wspomniana sytuacja z policjantem.

Tymczasem mogę pochwalić ten film za scenę, kiedy Zosia i pani Iza schodziły do piwnicy. Czułam wtedy mega niepokój, zastanawiałam się, co się stanie i jak się zachowają w razie zagrożenia. Oczywiście był tam z nimi również Julek, jednak on za bardzo się bał zejść na dół.

nie-zasnie-nikt-10

Dla oddanych graczy Outlasta ciężko nie było zauważyć dużo podobieństw występujących w tym filmie. Podczas seansu nasunęła mi się myśl, że faktycznie jest sporo nawiązań do tej gry. Zaczynając od najbardziej charakterystycznego elementu, jakim są niepokojący, źli kapłani i ludzie zamieszkujący miejsce pełne grozy, i co najważniejsze, jakimś sposobem tam żyją. Słyszałam również, że muzyka jest bardzo podobna, jednak co do tego tak bardzo nie byłam przekonana, chociaż nie ukrywam, lekko dało się tam słyszeć muzykę z Outlasta. Na pewno trzeba przyznać, że jak w grze, tak i tutaj silnie zwracał na siebie uwagę soundtrack, gdy bohaterzy musieli uciekać. Warto też wspomnieć o chwili, gdy jedna z postaci filmowej ukryła się w konfesjonale i z przerażeniem wyczekiwała swojego ,,sądu". Mam na myśli, że to był pełen napięcia moment, kiedy nie wiedzieliśmy, czy wróg pozna kryjówkę. Do teraz pamiętam ten etap w grze Outlast, ponieważ oglądać to pestka, ale w grze trzeba już było w jakiś sposób reagować, szybko myśleć nad następnym krokiem. Ponadto rzucił mi się w oczy mały detal, który raczej bardziej bym przypisała do podobieństwa w The Evil Within lub Resident Evil. Mianowicie tym szczegółem były stare miski, a w nich obrzydliwa zawartość zepsutego jedzenia. A i znajdzie się prototyp mojego ulubionego tęższego pana z Outlasta, który mnie tak męczył przez większość rozgrywki. Tak dla jasności, dodałam jego zdjęcie poniżej. (przesympatyczny pan, ile przez niego mi się gra wydłużyła) Tak więc ewidentnie widać, że bądź co bądź ktoś z twórców grał w horrory i się na nich wzorował.

nie-zasnie-nikt-11

Dobry duet aktorów z muzyką.

Już wcześniej troszkę wspomniałam o muzyce, że była lekko podobna do tej z Outlasta. Muzyka tak jak zdjęcia, na kolana nie powala, ale nie jest bardzo zła. Za soundtrack filmu odpowiadała Radzimir Dębski (Jimek). Z pewnością muszę powiedzieć, że pod względem muzyki jest całkiem oryginalnie, nie jest to typowa ścieżka dźwiękowa, którą spotykamy w filmach z gatunku horror.

To, co bardzo chciałam uwzględnić w tej recenzji to bardzo dobra współpraca aktorów z muzyką. Mam na myśli dokładnie parę momentów, a przykładowo jednym z nich jest moment, gdy pierwszy raz spotykamy Anielę i zauważa ją Daniel. Wtedy skupiamy uwagę na dziewczynie, kiedy czas jest spowolniony i mamy do tego uwodzicielską muzykę. A w międzyczasie Aniela przerzuca dłonią włosy do tyłu. Była jeszcze jedna taka sytuacja, kiedy Julek postanowił zrobić coś naprawdę wyczynowego, a w tle pojawiła się triumfalna muzyka. Jak najbardziej daję plusa za ten aspekt ze spowolnieniem czasu.

nie-zasnie-nikt-12

Podsumowanie recenzji.

Uważam, że dla miłośników horrorów to będzie okazja do uzupełnienia kolejnego filmu z tego gatunku, ale nie nastawiałabym się, aby to była dla nich jakaś odmiana, bądź też pełen niepokoju i nieprzewidywalnych sytuacji film. Twórcy ,,W lesie dziś nie zaśnie nikt" mieli naprawdę dobry pomysł, jednak nie udało im się tego tak świetnie przedstawić. Ekranizacja zawiera wiele niedociągnięć i z pewnością wymagałaby wielu poprawek, jednak sam film to pomyślna zapowiedź, że w przyszłości stworzą coś wyjątkowego. Wierzę w to i trzymam kciuki za pana Bartosza M. Kowalskiego.

Utwory z filmu do przesłuchania:

Na powyższym filmiku koniecznie warto zwrócić uwagę na pierwszy utwór, który brzmi jak ten z Outlasta.

Kiedy słucham tej piosenki Phil'a Collins'a, to od razu kojarzy mi się z tym filmem.

Jeśli w moim poście zauważyliście jakiekolwiek niezgodności z filmem, to śmiało pisać na e-maila lub w komentarzach.

Jakie były wasze odczucia do tego filmu? Co sądzicie o wprowadzeniu w Polsce więcej tego typu obozów, gdzie młodzi pod przewodnictwem wyruszają na leśną naturę? Pomijając fabułę filmu, rzecz jasna :)

Dziękuję bardzo za przeczytanie mojej recenzji, to wiele dla mnie znaczy :)